strony

piątek, 4 lipca 2014

Pasta z zielonej soczewicy i suszonych pomidorów.

Kiedy zrobiliśmy tę pastę z Sową za pierwszym razem, ogarnęła nas zupełna gastronomiczna głupawka. Zniknął nawet ostatni kawałek zeschłego chleba, bo postanowiliśmy oszczędzić trochę świeżego pieczywa na śniadanie.  Wyjadaliśmy ją po prostu łyżką, prosto z garnka, w którym powstała.


A wszystko dzięki temu, że mój przyjaciel Patryk zainspirował mnie swoją pastą z suszonych pomidorów i cieciorki. Wcinaliśmy ją ze znajomymi na wolnym powietrzu i zachwycaliśmy się jej smakiem (moim zdaniem wygrała nawet z obłędnie dobrym  masłem orzechowym, miksowanym przez Patryka!).

Udało mi się wyciągnąć od Patryka przepis. Sekretem jego pasty były zioła, które nadawały jej smak nieco przywodzący na myśl pizzę. I właśnie taki smak trochę próbowałam odtworzyć w mojej paście z soczewicy. Ta Patryka i tak zostaje nadal moim numerem jeden, bo raz, że cieciorka to mój ulubiony strączek, a dwa, że Patryk po prostu gotuje pyszne i bardzo zdrowe rzeczy, które niestety rzadko jest mi dane próbować, bo mieszkamy w różnych miastach.
Wersja z soczewicy jest szybsza w przygotowaniu. Dlatego bez wymówek, każdy musi ją zrobić, bo to pasta o smaku pizzy, a wszyscy lubią pizzę.



  • 3/4 szklanki suchej zielonej soczewicy
  • 5-6 suszonych pomidorów w oleju
  • 2 łyżki tego właśnie oleju, z pomidorów
  • 2 łyżeczki koncentratu pomidorowego
  • 1 ząbek czosnku
  • suszone oregano
  • tymianek
  • bazylia (u mnie świeża)
  • dodałam jeszcze odrobinę mojej ulubionej mieszanki: 18 ziół ojca mateusza
  • sól, pieprz



  • Soczewicę gotować przez ok. 20 minut w lekko osolonej wodzie, a kiedy zmięknie odlać i przepłukać zimną wodą, żeby ostygła.
  • Pomidory i czosnek pokroić na mniejsze kawałki.
  • Zmiksować wszystkie składniki pasty blenderem. Smacznego!

Jeśli przepis Ci się spodobał – zostań ze mną na dłużej i polub mnie na Facebooku! :)


18 komentarzy:

  1. Do zjedzenia potrzebne będą: talerz, nóż, kromka świeżego chleba; koniecznie nakładamy na chleb dwucentymetrową warstwę pasty i pochłaniamy !

    OdpowiedzUsuń
  2. Z chęcią spróbuję :) A podasz też przepis na pastę Patryka? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko podobnie, tylko chyba Patryk nie dawał koncentratu pomidorowego. Cieciorkę trzeba namoczyć przez noc i gotować jakieś 40 minut do miękkości. Reszta chyba podobnie, chociaż Patryk zastrzegł, że robi wszystko na oko, więc trudno o idealne odwzorowanie jego pasty :)

      Usuń
  3. po takiej rekomendacji nie pozostaje nic innego, jak ją wyczarować :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta pasta jest mega! Zakochałam się na zabój od pierwszego posmakowania :).
    Dziękuję!
    MAGDA

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie zrobiłam, wyszło pysznie :) Użyję pasty (mocno doprawionej) jako farsz do naleśników, na końcu poleję je jogurtem naturalnym :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo smaczna, dziękuję za przepis :) Zwykle robię tę samą pastę, tyle że na bazie łuskanego słonecznika. Dzisiaj go w domu zabrakło, ale całe szczęście była soczewica ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie się cieszę, że smakowało!

      Usuń
  7. Mam pytanko, soczewicy nie trzeba namaczać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma takiej potrzeby (bo i tak szybko się gotuje), ale na pewno nie zaszkodzi namoczyć, jeśli ma się więcej czasu :)

      Usuń
    2. Dziekuje za odpowiedz.
      Ta pasta jest swietna. Robie juz trzeci raz, bardzo latwa w przygotowaniu i przepyszna.
      Pozdrawiam

      Usuń
    3. Ogromnie się cieszę, że smakuje!

      Usuń
  8. Mam ugotowaną soczewicę. Dużo. Chętnie podzielę się pastą z przyjaciółmi. Stąd pytanie: jak długo pasta "wytrzyma" w lodówce?, bo nie wiem kiedy rozdam w prezencie :)

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie takie pasty ze strączków wytrzymują kilka dni (ja zazwyczaj w ciągu 3 dni zjadam wszystko). Możesz polać pastę z wierzchu olejem (np. tym z pomidorów); to ją trochę zabezpieczy przed wysychaniem w lodówce. Natomiast nie jestem do końca pewna, jak długo będzie zdatna do spożycia, bo to też na pewno zależy od sposobu przygotowania, naczynia, w jakim się ją przechowuje itp. Myślę, że 3-4 dni to bezpieczny termin.

      Usuń
  9. Fajny przepis. Na pewno wypróbuję. Jedną tylko mam dobrą radę, aby nie opłukiwać soczewicy zimną wodą, gdyż wypłukujemy cenne mikroelemnty. :-) Ewa.

    OdpowiedzUsuń
  10. Pyszna pasta, w sumie to był mój pierwszy kontakt z zieloną soczewicą i jestem mile zaskoczona :)

    OdpowiedzUsuń